Bliskościowy blog ojcowski, czyli bliskościowy blog rodzicielski

To jest blog świadomego i doświadczonego taty czwórki małych dzieci. Taty, który jest aktualnie na urlopie macierzyńskim i który jeszcze wiele miesięcy planuje na nim być. Jeśli to mało, to dodam, że jest to też blog rodzica bliźniąt. Blog jest pisany przez tatę trzech córek i jednego syna. Ten blog pokazuje też, jak wygląda życie … Czytaj dalej Bliskościowy blog ojcowski, czyli bliskościowy blog rodzicielski

Blog bliskościowy

To jest blog bliskościowy pisany przez ojca dwójki dzieci. Rodzicielstwo bliskości jest nurtem, który bardzo mocno mnie inspiruje. Dużo z niego czerpię. Próbuję go także pogodzić z Porozumieniem bez przemocy, czyli NVC i psychoterapią Gestalt. Takie połączenie rodzi u mnie mnóstwo pytań, które staram się formułować i nimi dzielić. Może ktoś już zna na nie … Czytaj dalej Blog bliskościowy

Blog ojcowski

To nie jest typowy blog ojcowski. Oj nie. Bo przecież chyba istnieje coś takiego jak typowy blog ojcowski? Mnie się on kojarzy ze śmiesznymi scenkami z życia rodziny, tekstami o wyborze fotelika, z ładnymi zdjęciami na których widać uśmiechnięte buzie. Kojarzy mi się z delikatnym poczuciem humoru. Takim, żeby nikogo nie urazić. To mogłoby się … Czytaj dalej Blog ojcowski

Książki o rodzicielstwie

Często książki o rodzicielstwie zwane są szyderczo mądrymi książkami z dziwnymi teoriami. Odnoszę wrażenie, że mówią tak ci, którzy ich nie czytają i swoje osądy wydają głównie na podstawie tytułu. Ci, którzy je czytają i się z nimi nie zgadzają zazwyczaj wyrażają się konkretniej. Zastanawiam się ponownie, skąd niechęć u większości znanych mi rodziców do … Czytaj dalej Książki o rodzicielstwie

Opłaca się krytykować RB

Trudno jest pisać bloga, który ma wielu czytelników i jednocześnie jest na wysokim poziomie. Odnoszę wrażenie, że jest to zawsze kompromis - być czy mieć. Mam swojego faworyta w konkurencji blog rodzicielski - Być bliżej. Ma on kilkanaście tysięcy fanów na FB. Wpisy są merytoryczne, empatyczne i niejednokrotne dość długie. Tak, tak, niektórzy jeszcze potrafią … Czytaj dalej Opłaca się krytykować RB

Szkoła demokratyczna, czyli wiszenie na trzepaku

Dla mnie szkoła demokratyczna jest namiastką dawnych czasów, kiedy dzieci bawiły się samodzielnie na podwórku. Mogły wisieć na trzepakach, wchodzić na drzewa i robić mnóstwo szalonych (a aktualnie uznawanych za skrajnie niebezpieczne) rzeczy, na które teraz naszym dzieciom zazwyczaj nie pozwalamy. Nie chodzi mi wcale o to, żeby zupełnie zostawić dzieci samym sobie. Chodzi o … Czytaj dalej Szkoła demokratyczna, czyli wiszenie na trzepaku

Szkoła systemowa – wolałbym nie ryzykować

Klasyczna, tradycyjna szkoła - to brzmi bezpiecznie, nieprawdaż? Została ona sprawdzona przez wiele pokoleń. Sam ją ukończyłem, więc wiem, o czym mówię. Zdecydowana większość z moich znajomych to też absolwenci takich szkół. Niektórzy z nich deklarują zadowolenie ze swojego życia. Uważają oni, że osiągnęli to dzięki edukacji (systemowej). Czy to świadczy o tym, że szkoła … Czytaj dalej Szkoła systemowa – wolałbym nie ryzykować