Smoczek

Po polsku nazywa się on smoczek, zaś po angielsku pacifier (czyli uspokajacz). Dla ortodontów jest on narzędziem zbrodni, dla wielu rodziców zaś jest on ostatnią (a czasem może i pierwszą) deską ratunku. Niektórzy mówią, że absolutnie nie powinno się go używać, zaś inni wkładają dzieciom do ust i obwiązują je tkaniną (potwierdzone), aby nie wypadło … Czytaj dalej Smoczek

Szkoła rodzenia dla ojców

Mam swoje doświadczenia, swoją wiedzę i chętnie się tym wszystkim podzielę. Może komuś się to przyda. Odezwałem się już nawet do znajomej prowadzącej szkołę rodzenia w tej sprawie, ale nie była zainteresowana moją ofertą. Proponowałem jej zorganizowanie jednych zajęć tylko dla przyszłych ojców. Nie chciałem za to pieniędzy. Mimo wszystko tym razem się nie udało. … Czytaj dalej Szkoła rodzenia dla ojców

Bliskościowy blog ojcowski, czyli bliskościowy blog rodzicielski

To jest blog świadomego i doświadczonego taty czwórki małych dzieci. Taty, który jest aktualnie na urlopie macierzyńskim i który jeszcze wiele miesięcy planuje na nim być. Jeśli to mało, to dodam, że jest to też blog rodzica bliźniąt. Blog jest pisany przez tatę trzech córek i jednego syna. Ten blog pokazuje też, jak wygląda życie … Czytaj dalej Bliskościowy blog ojcowski, czyli bliskościowy blog rodzicielski

Dużo dzieci, mała różnica wieku

W nowej sytuacji życiowej już kilka razy usłyszałem pytania "jak to jest z czwórką małych dzieci?", "jak sobie radzicie?". Skąd od razu pomysł, że sobie radzimy. I co to w ogóle znaczy sobie radzić. Może chodzi o to, że jeszcze żyjemy i to bez antydepresantów. 🙂 W moim przypadku mała różnica wieku to cztery lata … Czytaj dalej Dużo dzieci, mała różnica wieku

Rodzące się ojcostwo

Trochę już czasu upłynęło od pierwszej ciąży i porodu pierwszego dziecka. Nie wszystko pamiętam. Podzielę się tym, co mi zostało w głowie. Odkąd pamiętam zawsze chciałem mieć dziecko. Co więcej, to nawet nie miało być jedno, ale trójka. I zaczęło się. Moja żona była w ciąży. Przeczytałem, że dobrze jest rozmawiać z dzieckiem już w … Czytaj dalej Rodzące się ojcostwo

Rodzicielstwo bliskości nie działa

Łatwo tak powiedzieć. Co to jednak znaczy, że coś działa? Jak to stwierdzić? Szczególnie trudno jest to zrobić, gdy chodzi o tak niemierzalnie kwestie. Ja uważam, że rodzicielstwo bliskości działa. Być może nie tak, jak tego oczekujemy. Jeśli oczekujemy, że dzięki niemu dzieci staną się grzeczne, posłuszne i nie będą przeszkadzały, to możemy być bardzo … Czytaj dalej Rodzicielstwo bliskości nie działa

Jeszcze wolność, czy już samotność?

Gdzie jest granica pomiędzy daniem dziecku wolności, a jego samotnością? Jak zwykle przemawia do mnie złoty środek.  Bo jeśli ja (rodzic) zajmuję się tylko sobą i nie interesuję się moim dzieckiem (pod pretekstem niewtrącania się i dania mu wolności), to mam wrażenie, że to nie jest bycie w kontakcie z drugą osobą. To po stronie … Czytaj dalej Jeszcze wolność, czy już samotność?