Córka idzie do szkoły systemowej

abc books chalk chalkboard
Photo by Pixabay on Pexels.com

Dzieje się to. Za 10 dni moja najstarsza córka idzie do szkoły. I to do takiej zwykłej, najbliższej, w tej samej dzielnicy, nie do żadnej tam elitarnej, demokratycznej, czy choćby prywatnej. Kiedyś wydawałoby mi się to wielką tragedią. Myślałem – jak mogę jej to robić? Nie dać jej tego co najlepsze (wg mnie)? Świadomie wybrać miejsce, które zabije jej kreatywność, spontaniczność? itd. I to jeszcze w wieku 6 lat! Przecież od razu widać,  że rodzice cierpią na przerost ambicji. Jak mogę?

A jednak mogę. I to tak całkiem spokojnie. Być może osiągnąłem już gotowość szkolną dla mojej córki. Gotowość, że nie będzie idealnie. Że nie zawsze będzie po mojej myśli. Że będzie musiała robić tam (z mojej perspektywy patrząc) niepotrzebne i głupie rzeczy. Ona gotowość szkolną pewnie osiągnęła już jakiś czas temu. Teraz coraz mocniej przemawia do mnie to, że najważniejsze jest to, co się dzieje w domu. W szkole może być nieidealnie, a nawet czasem kiepsko. Ale i tak większość czasu dziecko spędza w domu. To tutaj ma (a na pewno powinno mieć) swoje najważniejsze miejsce.

U mnie zmiana myślenia jest z pewnością związana z tematem kontrolowania. W szkole publicznej będę miał mniej wpływu na to, co się będzie działo z moim dzieckiem, niż w kameralnej szkole demokratycznej, czy w edukacji domowej. Teraz z pewnością będę mniej kontrolować, a bardziej ufać córce. Zamierzam dawać jej wsparcie. Ale raczej w taki sposób:

OK, nic nie zrobimy z tym, że przerwy trwają 10 minut/nosisz mundurek/masz zadania do odrobienia. Zastanówmy się razem, co możemy zrobić, żeby było ci z tym łatwiej i czego potrzebujesz ode mnie w tej sytuacji.

Plan mam taki, żeby wspierać córkę w byciu w nieidealnym miejscu. Bo już to widzę, że idealne nie jest. Chcę jej mówić, że może się z czymś nie zgadzać. Że czasami może zrobić coś na co nie ma ochoty i zyskać coś innego w zamian. Że może być elastyczna. I że może się w tym systemie odnaleźć. I ja też planuję podejść elastycznie do tematu. A jeśli okaże się, że miejsce jest dla niej bardzo złe, to znaleźć lepsze. W końcu w okolicy jest trochę innych szkół.

Jestem jednak dobrej myśli. Chyba osiągnąłem gotowość szkolną.

PS Dalej uważam, że wiek 7 lat jest bardziej odpowiedni do pójścia do szkoły, ale ważne są także inne fakty:

  • Moja córka jest ze stycznia, więc będzie młodsza od niektórych siedmiolatków zaledwie o miesiąc.
  • Duża część jej grupy przedszkolnej (wymieszanej wiekowo) idzie do szkoły i nauczycielka w przedszkolu to samo sugerowała dla córki. Od września ta grupa będzie się tworzyła na nowo i będzie w niej sporo trzylatków.
  • Dwie najstarsze córki będą mogły wreszcie się odseparować. Jedna będzie w szkole, a druga zostanie w przedszkolu. I nie będą przez 24/7 funkcjonowały w konfiguracji starsza siostra – młodsza siostra. Dobrze dla nich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s