Na urlopie

Od kilku tygodni jestem na urlopie (urlop wypoczynkowy, opieka nad żoną i nad dziećmi). Za chwilę rozpocznę urlop macierzyński, a potem urlop rodzicielski. I wiecie co? Dobrze mi z tym.

Nie czuję, żebym przez to zaniedbywał moją karierę zawodową. A nawet jakby, to co? Nic. Mam głębokie przekonanie, że na starość będę myślami wracał do tego właśnie czasu. Działam głównie w trybie zadaniowym – pobudka, zawożenie dzieci do przedszkola, śniadanie, czasem jakiś urząd, czasem jakiś lekarz, zakupy, odbieranie dzieci z przedszkola, obiad, spacer itd. Zmienia się to jednak. Mam coraz więcej czasu na coś jeszcze. Na czas wolny z rodziną. Taki beż żadnego zadania. Znajduję jednak w tym wszystkim dużo przyjemności.

Wieczorami oglądam serial (House of cards, nadrabiam zaległości i uczę się od Franka Underwooda, ale o tym będzie w innym miejscu) i powoli zaczyna mi się to wysycać. Na przykład teraz znalazłem czas i ochotę na napisanie kilku słów. Wracam też do czytania książek.

Cieszę się tym nowym doświadczeniem. Cieszę się, że będę mógł w nim trwać jeszcze przez wiele miesięcy.

sabine-van-straaten-345853.jpg
Sabine van Straaten, Unsplash

 

Jedna myśl na temat “Na urlopie

  1. Też bardzo miło wspominam ten stan. Było podobnie, jak w Twoim wpisie, za wyjątkiem seriali, których po prostu nie lubię, u mnie zastępowały je od początku książki. Była jeszcze jedna różnica – byłem bezrobotny przez te miesiące. I braki budżetowe mocno psuły mi radość z bycia w domu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s