Tu i teraz

Służy mi bycie myślami tu i teraz. Zacząłem to obserwować i jestem o tym coraz bardziej przekonany. Nadmierne wybieganie w przyszłość powoduje u mnie pojawianie się ekscytacji, zaciekawienia i jednocześnie lęku. To mi nie służy. Trochę podobnie jest z rozpamiętywaniem przeszłości. Bywa ono dla mnie jątrzeniem ran. Nie jest to ani przyjemne, ani rozwojowe. Też mi to nie służy.

Zauważyłem jeszcze coś. Gdy odpływam w przyszłość lub w przeszłość, to nie ma mnie w teraźniejszości. Powoduje to przerwę w kontakcie z innymi ludźmi, np. z moimi dziećmi. Mam wrażenie, że one funkcjonują głównie w teraźniejszości. Jasne, że mają one swoje wspomnienia. Mimo wszystko jednak najważniejsze jest tu i teraz.

Gdy się w tym spotykamy, to wtedy dopiero możliwy jest kontakt (pełny kontakt), który mnie zaspokaja.

Zauważyłem też, że gdy myślę, co będzie za kilka lat, jakie rzeczy będę mógł robić ze starszymi dziećmi, to umyka mi teraźniejszość. Szkoda, bo potrafi ona (i często jest) dla mnie źródłem radości. Zamiast wyobrażać sobie przyszłe wycieczki rowerowe (każdy na swoim rowerze!) staram się cieszyć robieniem babek z piasku. Zamiast wyobrażać sobie poważne i dojrzałe dyskusje staram się cieszyć żartami z dwu i czterolatką. To nie jest tak, że to co fajne w rodzicielstwie jest później, a na początku jest wyłącznie mordęga. To jest tak, że można w każdym momencie znaleźć coś fajnego dla siebie. Mnie osobiście aktualnie bardzo pociąga obserwowanie i czerpanie z nieskrępowanej dziecięcej spontaniczności.

brandon-morgan-17706.jpg
Brandon Morgan, Unsplash

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s