Wiedza książkowa jest nienaturalna?

Jest kilka powodów, dla których warto uznawać osiągnięcia psychologii rozwojowej. Dzięki zaznajomieniu z taką wiedzą łatwiej jest zrozumieć, skąd bierze się bunt dwulatka (który nie jest buntem, a szukaniem samodzielności), że dzieci nie są naszymi wrogami, a dbają o siebie, że malutkie dzieci dużo płaczą, bo nie potrafią się inaczej komunikować.

Zastanawiam się skąd strach przed zapoznaniem się z taką wiedzą. Czemu mnóstwo ludzi mówi, że to nienaturalne, nieinstynktowne? Chyba chodzi o strach. Wydaje mi się, że jest to strach przed posypaniem się ich dotychczasowej wizji. Zazwyczaj jest to misterna konstrukcja, która jest zlepkiem wzorców wyniesionych z domu i nabytych w późniejszym życiu. To, co zwyczajowo nazywa się intuicją, jest dla mnie ściśle związane z dotychczasowymi doświadczeniami. Nie ma w niej nic nadprzyrodzonego. Czy kierowanie się intuicją jest naturalne? Tak. Czy to co jest naturalne jest dobre? Niekoniecznie.

Dla niewidomego od urodzenia, jest to przecież stan naturalny. Dla bitych dzieci przemoc też jest czymś naturalnym. A jeszcze z innej strony – przeszczep serca chyba jest mało naturalny, a już chyba nikt nie neguje jego wartości.

Warto sobie samemu zdefiniować słowo „naturalny”.

Wrócę jeszcze do czytania książek. Ignorowanie ich istnienia i kierowanie się wyłącznie intuicją, uzupełnioną poradami doświadczonych rodzicielsko członków rodziny, nie jest dla mnie wystarczające. Ja sam w wielu dziedzinach życia korzystam pełną garścią ze zdobyczy intelektualnych innych ludzi. Wiem, jaka moc tkwi w książkach. Inkwizycja też wiedziała i dlatego je niszczyła. Podobnie się działo, i niestety ciągle dzieje, w wielu innych momentach i miejscach.

Odrzucanie cudzej wiedzy w gruncie rzeczy jest atakiem na samego siebie. Jeśli boję się zapoznać z cudzym poglądem, to znaczy, że nie wierzę w siebie, w to, że mogę mieć argumenty przeciwko tej groźnej wiedzy. Czyżby to znowu chodziło o niskie poczucie własnej wartości?

PS
Psychologia rozwojowa i wiele innych, do tej pory słabo mierzalnych dziedzin nauki, zyskała sporo narzędzi. W tym miejscu szczególnie polecam książki D. Siegela (niektóre są tutaj wymienione), który zgrabnie łączy neurobiologię (dużo pisze o mózgu, schodzi też na bardziej szczegółowy poziom) z psychologią.

IMG_2924 (1)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s