Czemu rady nie działają?

Zazwyczaj rady nie działają. Tak mi się wydaje. Jasne, że są takie przypadki, kiedy mogą one coś dać. Jeśli problem wynika z braku odpowiedniej wiedzy, a takową się otrzyma za pomocą rady (i się jej akurat w złości nie odrzuci), to może to być pomocne. Przyznaję.

Jeśli jednak ktoś mi mówi, co mogę zrobić, a ja uporczywie powielam swój schemat, to wątpię, że jakakolwiek sugestia czy podpowiedź mi pomoże. Źródło problemu nie występuje tu i teraz. To nie chodzi przecież o to, że dziecko coś zrobiło i mnie przez to zdenerwowało. To nie rozrzucenie zabawek po całym pokoju mnie tak zezłościło. Problem jest w przeszłości. Ja tylko odtwarzam wyuczone schematy. To jest właśnie przeniesienie. Ta co się dzieje tu i teraz jest podobne w jakiś sposób do czegoś co się kiedyś wydarzyło, najczęściej w dzieciństwie. W takiej sytuacji dawanie wskazówek, czy nawet dokładnych instrukcji, mija się z celem. To jest tylko puder na syfy. W taki sposób nie sięgnie się do przyczyny, a zajmie się jedynie usuwaniem skutków. Pozornie może to pomagać, ale ta złość wybuchnie chwilę później. To nie jest kompleksowe i trwałe rozwiązanie. Sądząc po liczbie łasych na dobre rady, jest to jednak popularna forma brania i dawania pomocy. Szkoda tylko, że jest ona wysoce nieefektywna.

joseph-gonzalez-273526.jpg
Joseph Gonzalez, Unsplash

Napisałem już co nie pomaga. Teraz czas na to, co pomaga.

Pomaga sięgnięcie do źródła problemu. Jeśli moi rodzice wyrzucali na mnie swoją złość lub pacyfikowali mnie przy każdej próbie jej wyrażenia, to mogę sobie z taką emocją nie radzić. Dziwne zresztą byłoby umieć to robić po takich doświadczeniach! Dobrze byłoby znowu być dzieckiem i postąpić inaczej, np. powiedzieć rodzicom, że mają mnie tak nie traktować. Mogłaby też się pojawić jakaś osoba, która by mnie ochroniła, może babcia, wujek czy siostra. I właśnie psychoterapia umożliwia takie rzeczy. Można odegrać problematyczną sytuację i w bezpiecznym środowisku wykrzyczeć czy wypłakać rodzicom to, na co mamy ochotę.

I wiecie co? To pomaga.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s