Odczytywanie cudzych potrzeb

Mówienie o swoich potrzebach to jeszcze nie jest porozumienie bez przemocy. Jeśli wiem, że rozmówca nie potrafi wyrazić swoich potrzeb, bo np. nie umie powiedzieć „nie”, jest mocno zanurzony w swoich wyobrażeniach lub jest przestraszony i ja to wykorzystuję, to jest to komunikacja zdecydowanie przemocowa. Aby doszło do empatycznej wymiany potrzebne jest nieraz jeszcze moje czytanie między wierszami. Jeśli widzę, że ktoś potrzebuję czegoś (np. zaopiekowania, uwagi, uśmiechu, życzliwości) i czekam, aż jawnie i werbalnie o to poprosi, to nie jest to NVC. Jest to karykatura NVC, która służy mojemu dowartościowaniu się – „jestem super, potrafię o siebie zadbać, mówię o swoich potrzebach, ty nawet tego nie potrafisz”. Jest to postawa – ja jestem OK, ty nie jesteś OK. Jest ona odcinająca od kontaktu, powoduje unikanie kontaktu z jednoczesnym obciążaniem za to drugiej strony.
Jednocześnie wiem, że sporo ludzi liczy na domyślanie się. Funkcjonują tak od zawsze. Mam wrażenie, że żyjemy w kulturze domyślania się. Ja uczę się tego, żeby odczytywać cudze potrzeby, nie nabyłem tego naturalnie. Jestem przygotowany na to, że nie uda mi się to i będę obwiniany przez drugą stronę o to – „bo się nie domyśliłeś, a to było widać”. Może tak być. Spodziewam się nawet, że będzie tak wiele razy. Jednak jest mi lżej, gdy znam ten mechanizm. Mogę zrezygnować z bezsensownego obwiniania się. Jeśli odczytam cudze potrzeby to super (będzie to taki niezakładany bonus), jeśli mi się nie uda, to trudno. Jakoś to przeżyję.

andrew-furlan-195339.jpg
Andrew Furlan, Unsplash

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s