Ciało

Miałem okazję poznać niedawno pracę z objawem w ciele. Było to dla mnie przy okazji impulsem do zastanowienia się nad sobą w kontekście mojego ciała. Mogłem się także lepiej przyjrzeć swojemu sposobowi wyrażania emocji. Tak, tak, emocje są ściśle związane z ciałem. Emocja to po angielsku emotion, a motion to ruch (ruch ciała).

Wyrażanie emocji jest zatem także ściśle związane z ciałem. Co więcej, warto pamiętać, że raz skumulowana przez ciało energia znajdzie sobie ujście, nawet gdy zapanujemy nad jej spontanicznym i adekwatnym sposobem wyrażenia. To tak jak ze skumulowaną i niewyrażoną energią seksualną. Prędzej czy później ciało znajdzie sobie sposób na jej rozładowanie – np. poprzez sen erotyczny i nocną polucję. Możemy też sami zadbać o jej rozładowanie. Może to być stosunek seksualny, a może to być też masturbacja. Wszystko w naszych rękach. Dosłownie.

A na jeszcze innym przykładzie będzie to tak wyglądało – jeśli się zezłoszczę, to skumuluję energię w ciele, aby wyrazić tę złość. Zrobię to w swój unikalny sposób – np. zacisnę szczęki, napnę mięśnie, przybiorę groźną minę. Jeśli dodam do tego także odpowiedni przekaz werbalny i wyrzucę z siebie „Wkurwiłem się! Nie życzę sobie, żebyś tak do mnie mówił!”, to może się to okazać wystarczające dla mnie. Ciało zadziałało, postąpiłem w kontakcie ze sobą, ze swoją potrzebą i teraz mogę poczuć ulgę. Możliwy jest także inny scenariusz. Zamiast jawnego powiedzenia, że sobie czegoś nie życzę, mogę się zaśmiać ironicznie „Ha, ha, ha.”. To jednak nie jest działaniem w kontakcie. Ciało było przygotowane do wyrzucenia złości, a pojawił się tylko ironiczny śmiech. Reakcja nie była adekwatna, bo śmiech jednak nie służy do wyrażania złości. Zostaję zatem ze skumulowaną złością. Wiecie, co z nią robię? Niszczę siebie. Mogę mieć różne objawy psychosomatyczne – wrzody żołądka, bruksizm (zgrzytanie zębami), bóle głowy, obgryzanie paznokci itd.

Pasuje mi podejście Gestaltu do tego tematu. Ciało nie jest naszym służącym, nie jest przedmiotem, narzędziem. Nie jest samochodem, który możemy wymienić na nowszy model, gdy dotychczasowy nie będzie wystarczająco dobry. Ja jestem między innymi swoim ciałem. Działa to też w drugą stronę – ciało jest też częścią mnie. I to bardzo ważną częścią.  „W zdrowym ciele zdrowy duch” – a jakże. Ciało, umysł, emocje – to wszystko są naczynia połączone. Gestalt dąży do integracji tych obszarów. Też wydaje mi się ideałem taki stan, że reakcje ciała są spójne z odczuwanymi emocjami i myślami.

Uważność na ciało pozwala także lepiej poczuć emocje, np. teraz czuję, że mam napięte łydki i sprawdzam, czy jestem zezłoszczony. OK, okazuje się, że tak, a zatem uznaję, że się złoszczę. Mogę też pomyśleć, czemu się złoszczę. Ciało jest też dobrym punktem wyjścia do zajęcia się sobą, np.:

  • Co czujesz?
  • Nie wiem.
  • Co myślisz?
  • Nie wiem.
  • Co się dzieje w ciele?
  • Czuję ból w podbrzuszu.
  • A jak mówisz, że czujesz ból w podbrzuszu, to co czujesz?
  • Czuję ulgę, że o tym mogłem powiedzieć.

Praca z objawem może polegać na zajęciu się np. bólem głowy. Można uznać, że notoryczne bóle głowy (czy np. pleców lub jajników), to naturalny element procesu starzenia lub następstwo naszego niezdrowego, siedzącego trybu życia. Można też popracować nad tym objawem i sprawdzić, czy da się go powiązać z czymś – np. z wyrażaniem emocji. A tak z innej strony, to może mój ból głowy jest moim mechanizmem, który mi coś daje? Warto sprawdzić też korzyści, które się odnosi, gdy odczuwa się ten ból. Może to ostateczny sposób mojego ciała, aby dostać odpoczynek? A może tylko w ten sposób dostaję czułość? Gdy przestanę odczuwać ból głowy, to przestanę też dostawać czułość. To są kawałki do pracy. Nie potrafię jeszcze w inny sposób poprosić o nią, więc mogę się bać utraty bólu głowy. Paradoksalne, nieprawdaż? Może gdy nauczę się innych sposobów, to łatwiej będzie mi zrezygnować z dotychczasowego mechanizmu. To wszystko dzieje się oczywiście na nieuświadomionym poziomie. To nie jest tak, że z premedytacją wywołuję u siebie ten okropny ból. Zyskuję jednak w takim procesie świadomość tego, że mógł on czemuś służyć. I mogę się następnym razem zastanowić, czy chcę brać tabletkę, czy zrobić coś innego – np. wyrazić w nowy sposób emocje. Może odkryję inny sposób? W pracy z objawem szuka się też sposobu, ruchu naturalnego dla ciała, aby pozbyć się tego uporczywego objawu. Może to być odciąganie ręką bólu od głowy. Może to być wyrywanie się ze szponów wbijających się w plecy. Gdy objaw wróci w przyszłości, to będę też umiał w pełni świadomie odtworzyć ten ruch.

jorge-gonzalez-116859.jpg
Jorge Gonzalez, Unsplash

Ciekawy dla mnie jest jeszcze temat traktowania ciała dziecka. Czy dzieciom służy trening czystości, mówienie „nic się nie stało”, gdy się uderzą itd. O tym napisałem tutaj: Ciało dziecka

Przy okazji zacząłem myśleć o NVC – czy ten sposób komunikacji służy mojemu ciału. Te rozmyślania znajdziesz tutaj: Czy NVC służy ciału?

2 myśli na temat “Ciało

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s