Rodzicielstwo jak ogrodnictwo

Ogrodnictwo ma dużo wspólnego z moim rodzicielstwem. Najpierw decyduję się świadomie na posadzenie czy posianie rośliny, np. drzewa. Sadzę takie drzewo z pełną świadomością tego, że z brzozy nie uzyskam dębu. To oznacza, że nie oczekuję od tej rośliny czegoś nierealnego. Akceptuję ją taką, jaka jest. Biorę też odpowiedzialność za jej obecność. Wiem, że jesienią zrzuci liście, które ja będę sprzątał. Chcę jej zapewnić jak najlepsze warunki do wzrostu, więc obsypuję jej korzenie żyzną ziemią, podlewam ją, podpieram ją, żeby wiatr jej nie przewrócił.

Jest mi przykro, gdy roślina więdnie. Popełniam też błędy, np. przesadzam roślinę w nienajlepszym dla niej momencie.

Jest dużo podobieństw do rodzicielstwa, nieprawdaż?

sophia-nicholas-15164.jpg
Sophia Nicholas, Unsplash

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s