Niby tak blisko, a jednak tak daleko od siebie

Mieszkam na nowym osiedlu. Jest tu dużo młodych rodziców i dużo dzieci. Prawie każde dziecko ma swój plac zabaw. Prawie każde dziecko ma swoją trampolinę. Dzieci często nie wychodzą do ogrodu. Pewnie prawie każde z dzieci ma komputer albo konsolę. Niektóre tego nie lubią, bo rodzice na mało pozwalają. Nie można nawet wchodzić na zjeżdżalnię od dołu! Lepiej też jest nie brudzić ładnych, markowych ubrań. Te dzieci, które już wychodzą na zewnątrz zazwyczaj siedzą w swoich ogródkach. Tylko kilkoro z nich może wyjść poza ogrodzenie. Dzieci się raczej nie znają. Dzieci nie mają trzepaka. Na osiedlu nie ma wspólnej przestrzeni. To nie ma nic wspólnego z klimatem wioskowym.

A właśnie takiego klimatu mi brakuje. Tutaj trudno mi to (czyli wioskę) będzie zrobić. Szkoda. Znajdę innych miejsce i innych chętnych. Gdzieś na pewno tacy są.

tegan-mierle-157974.jpg
Tegan Mierle, Unsplash

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s