Łatwiej mi jest być blisko

To jest wpis o tym, czemu wybieram rodzicielstwo bliskości.

Znam inne sposoby bycia z dziećmi (niektórzy nazywają to wychowywaniem, ale ja niechętnie używam tego terminu) niż rodzicielstwo bliskości. Zanim poznałem bliskościowe podejście, przez kilka miesięcy byłem rodzicem poszukującym swojej wizji w świecie, gdzie dominował pogląd „nie noś za dużo na rękach, bo się przyzwyczai”, „jak weźmiesz dziecko do łóżka, to nie będzie już seksu”, „jak nie odpieluchujesz szybko dziecka, to do końca życia będzie latało w pampersach”. Ja też tego spróbowałem. To nie dla mnie.

W klasycznym (co rozumiem – tym najbardziej popularnym) rodzicielstwie jest sporo zasad i konsekwencji. Tutaj troska o dziecko jest rozumiana jako kształtowanie go, tak żeby wyplenić złe cechy i wzmocnić dobre. Ja tego nie stosuję, bo źle się z tym czuję. Nie pomoże mi nawet wmówienie sobie, że to dla dobra dziecka. Nie ma szans. I to właśnie głównie z takich egoistycznych pobudek jestem bliskościowym rodzicem. Tak, tak, tu nie chodzi tylko o dziecko.

W moim rodzicielstwie jest miejsce na frustrowanie moich dzieci. To dzieje się na przykład wtedy, gdy mówię „nie”.  Bardzo ważne jest dla mnie to, z jakiego powodu to mówię. Nie kieruje mną żadna z zasad „przy jedzeniu się nie mówi”, „nie wolno”, „w tym domu tak nie robimy”. Kieruje mną troska o samego siebie. Gdy jestem zmęczony, to mówię „nie poczytam ci”, „nie chcę się teraz bawić klockami”. Nie robię tego, żeby nie rozpieścić dzieci. Robię to, żeby zadbać o swoje potrzeby. Przy okazji dbam też lepiej o swoje dzieci. Wierzę, że rodzic, który troszczy się o siebie, będzie w stanie lepiej zająć się swoim dzieckiem.

Staram się traktować ludzi dobrze. Mam wrażenie, że wychodzi mi to coraz lepiej. Na moich bliskich wyjątkowo mi zależy i chciałbym ich traktować lepiej. W związku z tym nie wyobrażam sobie, że mógłbym bić moje dzieci, jeśli nie biję innych ludzi. Nie chcę krzywdzić moich dzieci, tylko dlatego, że mam taką moc, ze względu na więź. Inaczej mówiąc – moje rodzicielstwo jest spójne z tym, jak traktuję innych ludzi, w szczególności dorosłych.

Dzięki opisanemu podejściu mam poczucie bycia dobrym człowiekiem. Wiem, że to wyświechtany frazes, ale dla mnie akurat ma on ciągle ogromną moc. Życie w zgodzie ze sobą ułatwia mi funkcjonowanie. Między innymi z tego powodu wybrałem rodzicielstwo bliskości.

noah-hinton-172343.jpg
Noah Hinton, Unsplash

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s