Kalkulator i matematyka

W tytule pojawiły się dwa ważne dla mnie słowa. Oba towarzyszą mi wiernie od dziecka. Nie wydaje mi się, żeby konkurowały ze sobą. Wydaje mi się, że się świetnie uzupełniają.

Od zawsze uważałem się za ścisłowca (może dlatego, że tak słyszałem). Zawsze byłem dobry z matematyki w szkole (czyli głównie z rachowania). Za moich czasów to właśnie rachowania uczyłem się w szkole. Uważam, że to bardzo potrzebna dyscyplina. Trudno bez niej funkcjonować. Dobrze jest umieć obliczyć cenę netto czy wysokość podatku VAT w złotówkach. Okazuje się, że nawet obliczenie, ile zł wynosi 23% VAT przy kwocie brutto 100 zł jest skomplikowanym zagadnieniem. Najczęściej słyszaną odpowiedzią jest, że VAT wynosi 23%, czyli 23 zł (a przecież to 18,70 zł,  a cena netto wynosi 81,30 zł). Zagadnienia te są podstawą funkcjonowania działalności gospodarczych. W Polsce mamy ponad 2 miliony osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczych, co oznacza, że ten temat dotyczy sporej części społeczeństwa.

Jestem zwolennikiem pełnego dostępu do liczydeł (jeśli ktoś jeszcze z nich korzysta) i kalkulatorów. W dorosłym życiu każdy z nas ma przy sobie telefon wyposażony w aplikację rachującą. Czemu mielibyśmy z tego nie korzystać już w szkole? Nie widzę powodu. Koła też nie wymyślamy codziennie na nowo. Korzystamy z osiągnięć wcześniejszych pokoleń. Ja mam też tak, że gdy sprawdzę kilka razy, że 2 x 7 = 14, to w końcu przestanę chcieć używać do tego kalkulatora. Za długo to będzie trwało. Szybciej będzie sięgnąć do głowy. Tabliczkę mnożenia poznam przy okazji. To jest właśnie dla mnie kluczowe podejście – znajomość tabliczki mnożenia jako efekt uboczny rachowania, a nie jako cel.

roman-mager-59976
Roman Mager, Unsplash

Po szkole średniej studiowałem matematykę. Pamiętam, że regularnie byłem uważany przez otoczenie za chodzący kalkulator. Być może byłem mylony z pewnym sawantem  – „zapytany o liczbę sekund, które przeżył przykładowy człowiek w ciągu 70 lat, 17 dni i 12 godzin udzielił w ciągu kilkudziesięciu sekund bezbłędnej odpowiedzi – 2 210 500 800 (uwzględniając w wyliczeniach 17 lat przestępnych)”(https://pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Fuller_(sawant)). Irytowało mnie to wówczas, bo czułem, że moja wiedza matematyczna i zdolności są przez (niezaznajomione z matematyką) otoczenie, rozumiane jako rachowanie. Być może niektórzy uważali, że na studiach matematycznych opanowuje się po prostu dużo większą tabliczkę mnożenia.

Teraz uważam, że każdemu jest potrzebna umiejętność sprowadzenia problemów do działań, które da się wykonać za pomocą kalkulatora. Myślę, że nie ma potrzeby być kalkulatorem.

 

Teraz na koniec zadanie z treścią:)

W turnieju szachowym, który jest rozgrywany systemem pucharowym (przegrywający odpada), startuje 1024 zawodników. Ile meczów trzeba rozegrać, żeby wyłonić zwycięzce?

Rozwiązanie zadania o turnieju szachowym – tutaj opisuję dwa podejścia do tego zadania. Jedno z nich opiera się na rachowaniu, drugie zaś daje próbkę pożądanego w matematyce myślenia.

PS

Pamiętam dobrze mój kalkulator z dzieciństwa. Był prezentem komunijnym i służył mi przez kilka lat. Pamiętam też dobrze kalkulator naukowy (rysował wykresy funkcji i wykonywał sporo innych przydatnych operacji), który sobie kupiłem w liceum. Dużo z niego korzystałem, pisałem własne formuły. To była dla mnie namiastka komputera, którego wtedy nie miałem. To były dla mnie ważne urządzenia.

PPS

Inspiracją był dla mnie wpis Agnieszki Stein http://agnieszkastein.pl/kalkulator/

Jedna myśl na temat “Kalkulator i matematyka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s