Dziecko – zabezpieczenie emerytalne

Wczoraj radiowa Trójka zaproponowała ciekawy temat dnia – emerytura. Chodziło m. in. o to, jak się do niej finansowo przygotować. Dotyczyło to szczególnie pokolenia trzydziestolatków, czyli tych którzy są aktywni na rynku pracy, zaczynają więcej zarabiać, kupują nieruchomości, biorą kredyty. Kilkoro słuchaczy wprawiło mnie w mocne zdziwienie. Zacząłem się zastanawiać, czy przeniosłem się w czasie do wieków średnich, czy może owi ludzie sobie ze mnie okrutnie żartują.

fabian-blank-78637.jpg
Fabian Blank, Unsplash

Jedna ze słuchaczek zdradziła swój pomysł na emeryturę. Być może nie dotarło jeszcze do niej, że Otton von Bismarck w roku 1889 wymyślił i wprowadził system emerytalny. Jej pomysł jest banalnie prosty i jeszcze sto lat temu był niezwykle popularny. Aktualnie jeszcze jest ona bezdzietna, ale już teraz wie, że będzie miała czwórkę dzieci i to właśnie one zapewnią jej spokojną (pod względem finansowym) starość. Czemu akurat czwórka? Czy to z troski, że trójka mogłaby nie wydolić?

Jeszcze nie zdążyłem ochłonąć, a już się pojawiła nowa wiadomość. Jeden ze słuchaczy zdradził, że jego emerytura (czyli dzieci) ma odpowiednio pięć i trzy lata. Słabo! Tylko dwójka? Pani przed chwilą była lepsza. Ale to nie koniec. Tutaj słuchacz zdradził nieco więcej szczegółów. Okazuje się, że zakłada on, że jego dwójka dzieci pozwoli mu jakoś żyć. Natomiast, jeśli okażą się one utalentowane, to jego życie może być nawet całkiem dostatnie.

Pisałem niedawno o motywacji do posiadania dziecka (Po co mi dziecko?) czy dzieci (Po co mi kolejne dziecko?). Nie uwzględniłem wówczas tego, że dzieci mogą służyć do zaspokojenia obowiązku alimentacyjnego. Przyznaję, że nie pomyślałem o tym.

Pojawił się także inny głos w dyskusji. Opisałbym go jako głos rozsądku. Ten słuchacz zaapelował do wyżej wspomnianych rodziców (przyszłych rodziców), o to, żeby swoją nieudolnością (brakiem umiejętności utrzymania się na starość) nie obarczali swoich dzieci. Przecież te dzieci będą miały własne dzieci i to właśnie tym tematem powinny się zająć, a nie utrzymaniem rodziców. Popieram tego pana.

Nie obarczajmy takimi misjami naszych dzieci!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s