Droga krzyżowa

Kilka dni temu obejrzałem film o takim tytule. Przeraziłem się tym, jak bardzo można zawładnąć czyimś życiem pod pretekstem miłości do katolickiego Boga. To był tylko film, ale jego realizm sprawił, że zacząłem intensywnie o tym myśleć.

7700267-3

Radykalizm rodziców głównej bohaterki (czternastoletniej Marie) doprowadził ją do śmierci. Tak to właśnie widzę. Ci rodzice nie byli zainteresowani swoją córką, tym dorastającym człowiekiem. Oni chcieli tylko, żeby realizowała nakreślone przez nich cele. Robili to pod przykrywką dbania o jej życie wieczne. Nie widziałem natomiast, żeby dbali o jej życie doczesne. Widziałem za to, że ją nieustannie krytykowali. Co więcej, ani przez chwilę nie zobaczyłem w nich empatycznego spojrzenia na swoje dziecko. Mogę śmiało powiedzieć, że nie byli z nią w kontakcie. Czyżby modlitwa i głęboka wiara odcinała od kontaktu? Wydaje mi się, że może tak być. Bo przecież, gdy jestem zajęty tak ważnymi sprawami jak realizacja boskiego planu, to co znaczy samopoczucie czy zdrowie mojego dziecka. Ci rodzice kierowali się zasadami, powiem więcej, to było dla nich kluczowe, żeby tych zasad, nakazów przestrzegać. Widziałem u nich brak wiary w dobro ludzkie. To jest coś, nad czym trzeba wg nich pracować. Nawet po śmierci córki (tu już zdradzam zakończenie), jej matka twierdziła, że jest tylko jeden właściwy bóg i tylko jedna słuszna droga postępowania. Ten radykalizm, fanatyzm, to coś, co mnie przeraża.

To jest mocny film, bardzo refleksyjny. Polecam go.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s