Ocenianie

Dobrze pamiętam lekcję WF-u z ósmej klasy. To było podciąganie się na rękach na ocenę. Udało mi się jedynie zawisnąć na jednej ręce przez parę sekund. To wystarczyło, żeby zdać. Dostałem ocenę mierną (aktualna dopuszczająca). Wydaje mi się, że była to najniższa ocena w klasie. Pamiętam, że bardzo źle się z tym czułem. To był wstyd pomieszany ze smutkiem. I jednocześnie była w tym złość. Złość na siebie. Do dzisiaj nie rozumiem, czemu miał służyć ten test. Z pewnością nie posłużył mi do niczego dobrego. Skutecznie mnie to zniechęcało do pewnych aktywności.

316th-esc-flickr
316th ESC, flickr

Kilka lat później, już na studiach, wybrałem się na ścianę wspinaczkową ze znajomymi. Spodobało mi się to i zacząłem regularnie trenować. Bardzo dużo się wspinałem, głównie na Jurze, ale też jeszcze w paru innych miejscach w Europie. I wtedy byłem w stanie się podciągnąć na rękach kilkanaście razy. Nie robiłem tego dla oceny, robiłem to, bo chciałem się lepiej wspinać. I znowu kluczowa okazała się dla mnie motywacja wewnętrzna. W tej motywacji była jednak pewna rysa, ale tym się teraz nie chcę zajmować. Zajmę się tym w innym miejscu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s