Wolność

Czym jest dla mnie wolność? Jest czymś cennym, pożądanym, swobodą, jest sposobem na dobre samopoczucie, jest zgodą ze sobą, jest słuchaniem siebie. Zacząłem się zastanawiać, czy wolność, deklarowana jako brak ustalania zasad i chęć podejmowania decyzji na bieżąco w porozumieniu ze sobą, może być dla innych obciążająca. Wyobrażam sobie takie sytuacje:

  1. Jednego dnia:
    • Dziecko: Tato, czy mogę zjeść czekoladę.
    • Tata w dobrym nastroju: Jasne, dam ci dwie kostki
  2. Innego dnia:
    • Dziecko: Tato, czy mogę zjeść czekoladę
    • Tata w gorszym nastroju: Nie, słodycze są niezdrowe, a poza tym już dzisiaj zjadłaś dwie kostki.

W tej sytuacji dziecko nie wie, czego może się spodziewać. Widzę tu sporą nieprzewidywalność – tata na bieżąco podejmuje decyzje. Decyzyjność i odpowiedzialność są po stronie taty i czuję, że zabierane jest to właśnie dziecku. A co, gdyby pozwolić mu na samodzielne decydowanie o sobie?

clem-onojeghuo-125674.jpg
Clem Onojeghuo, Unsplash

Tak to może wyglądać, gdy umówimy się z dzieckiem, że może samo decydować o zjedzonych słodyczach, czyli gdy damy mu wolność.

  • Dziecko: Tato, mam ochotę zjeść czekoladę. Idę po dwie kostki.
  • Tata: OK

Co jeśli przy tak ustalonych zasadach dziecko będzie zjadało dwie tabliczki czekolady dziennie?

  • Tata: Widzę, że zjadasz dużo czekolady. Chcę z tobą o tym porozmawiać, bo martwię się o ciebie.
  • Dziecko: Lubię czekoladę
  • Tata: Słyszę, że lubisz czekoladę. Uważam jednak, że jedzenie takich ilości słodyczy jest szkodliwe. Zastanawiam się też, czy jesz ją wtedy, gdy jest ci smutno. Powiesz mi jak to jest u ciebie?

W tej sytuacji będzie miejsce na rozmowę o tym. Wtedy mogę powiedzieć, że nie pasuje mi to, na co się umówiliśmy. Przy okazji może wyjść, że jedzenie słodyczy jest sposobem dziecka na radzenie sobie ze stresem czy smutkiem.

Coraz bardziej podoba mi się przekazywanie odpowiedzialności dziecku. Ważne jest dla mnie, żeby ta odpowiedzialność była adekwatna do jego umiejętności, ale to jest właśnie miejsce dla rodzica na podjęcie odpowiedniej decyzji. Tak ja odbieram mądre przywództwo, o którym dużo piszę Juul.

Zastanawiam się też, czy zasady są jakoś związane z byciem w kontakcie ze sobą i w następstwie z byciem w kontakcie z innymi. Wychodzi mi, że nie. Jeśli jestem w kontakcie z samym sobą, to żadne zasady tego nie zmienią. Jeśli natomiast zasady coś u mnie zmieniają, to świadczy to o tym, że nie jestem w kontakcie ze sobą. Wierzę, że sensowne i w małych ilościach zasady są bardzo potrzebne. Podoba mi się ich stosowanie w komunikacji międzyludzkiej – np. NVC (Porozumienie Bez Przemocy). Podoba mi się, że obowiązują zasady ruchu drogowego. Dzięki tym wszystkim przypadkom czuję się bezpieczniej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s