Rodzeństwo

Mam aktualnie dwójkę dzieci. Kiedyś miałem jedno, ale dwa lata temu to się zmieniło. Bardzo dobrze pamiętam ten trudny czas, trudne pierwsze pół roku. Wokół mnie nikt nie miał takich problemów. Słyszałem rady w stylu „Pamiętaj, żeby starszemu dziecku wręczyć prezent od młodszego dziecka.”. Co? Serio? Nie! Słyszałem, że w innych domach pierwsze dziecko jest zachwycone pojawieniem się brata lub siostry. A u mojej starszej córki było dużo zazdrości, złości i smutku.

A jak jest teraz? Przyglądam się moim dwóm córkom, między którymi różnica wieku wynosi dokładnie dwa lata. Widzę, że ta relacja nie jest łatwa dla żadnej z nich. Starszej córce cały świat się posypał, gdy pojawiła się na świecie jej młodsza siostra. Już nie miała rodziców na wyłączność. I przez pierwsze pół roku tej nowej sytuacji dawała nam o tym znać. Pamiętam to dobrze. Nie mówiliśmy jej nigdy:

  • „to dla ciebie, żebyś miała rodzeństwo”,
  • „nie zachowuj się tak”,
  • „to dla twojego dobra, jeszcze nam podziękujesz kiedyś”,
  • „nic się nie zmieni”.

Usłyszałem kiedyś, że pojawienie się młodszego rodzeństwa wymaga przeżycia żałoby. Mówienie dziecku, że nic się nie stało to coś takiego jakby mi żona oznajmiła „Kochanie, od jutra zamieszka z nami Andrzej. Kocham Andrzeja. Nie martw się, ciebie też kocham. Będziemy teraz mieszkać wszyscy razem. Nie przejmuj się, nic się nie zmieni.”. Do mnie te porównanie przemówiło. Wierzę, że potrzebny jest czas na żałobę, właściwe przeżycie tej straty.

Teraz (po prawie dwóch latach w nowym składzie) dziewczyny często tworzą koalicję podczas gdy w opozycji jesteśmy my, rodzice. Lubię patrzeć jak się uwielbiają i nakręcają. Szczególnie urocze są ich pogawędki tuż przed zaśnięciem (już po zgaszeniu światła), które często są przeplatane salwami śmiechu. Oprócz tego kłócą się, smucą się, bywają zazdrosne i przeżywają mnóstwo innych trudności. Niektórzy twierdzą, że RB to nic innego jak wychowanie bezstresowe. Nie sądzę.

2972272976_7af2c4abf4_z
Bill Dubreuil, flickr

PS

Warto pamiętać, jakie korzyści (oprócz tych dosyć oczywistych) niesie ze sobą pojawienie się nowego członka rodziny. Przede wszystkim dotychczasowy jedynak przestaje być jedynakiem i z konieczności stwarzamy temu dziecku trudności (np. dzielenie się rodzicami, dzielenie się zabawkami), z którymi musi sobie poradzić.

PPS

Otrzymaliśmy dwa lata temu w prezencie książkę „Basia i nowy braciszek”. Przeczytałem i z czystym sumieniem odradzam jej kupowanie. To zupełnie nie jest klimat RB.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s