Pozytywna dyscyplina – czy to możliwe?

Natknąłem się przez przypadek na stronę na Facebooku o Pozytywnej Dyscyplinie (Positive Discipline w oryginale). Zaintrygowała mnie już sama nazwa tej metody, bo przecież „discipline” oznacza dyscyplinę, reżim, posłuszeństwo, karność. „Physical discipline” oznacza z kolei kary cielesne. Nic z tego nie wydaje mi się pozytywne. Same te określenia niewiele mają wspólnego z deklarowanym wzajemnym szacunkiem, zrozumieniem czy miłością („Jest niezwykle skuteczna, oparta na wzajemnym szacunku i miłości.” – http://pozytywnadyscyplina.pl/o-pd/).  Zacząłem się zastanawiać, czy ta metoda ma nietrafioną nazwę, czy może chodzi tu o coś innego.

Internet podpowiedział mi, że także guru polskiego rodzicielstwa bliskości Agnieszka Stein użyła terminu „dyscyplina” we wpisie http://agnieszkastein.pl/delikatna-dyscyplina/. Co ciekawe słowo te pojawia się wyłącznie w tytule i odnoszę wrażenie, że w tym tekście nie chodzi wcale o dyscyplinę, a o bycie w kontakcie z dzieckiem (towarzyszenie dziecku), które akurat przeżywa coś trudnego.

W dalszym ciągu uważam, że dyscypliny nie da się połączyć z czymś pozytywnym. Co więcej, gdy myślę sobie o tym, że ktoś miałby mnie dyscyplinować, to już się złoszczę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s